Wiadomości na temat literackiej Warszawy.
Zaglądając co chwila do tej czy innej świeżo nabytej książki, odczytując z nich co oryginalniejsze ustępy i łamiąc głowę nad nowymi pomysłami, które by ściągnęły na Alberta liczniejszych aniżeli dotychczas klientów. Lokalizacja Białego Kruka upośledzała go w stosunku do antykwariatów leżących przy Nowym Świecie („Arct") i Mazowieckiej („Logos"), sama jednak antykwarenka — na której półkach stał pomiędzy innymi cymeliami zdeponowany przez jednego z klientów kil-kudziesięciotomowy komplet Bibliografii Estreichera — posiadała tyle prawdziwego uroku, że gdy po paru moich wizytach na Alberta panowie Alfons i Wiktor zaproponowali mi oryginalną spółkę antykwarska, ochoczo zgodziłem się na ich propozycję i już pod koniec lutego 1941 r. objąłem tam kierownictwo działu antykwarskie-go, powiększonego teraz o kilkaset książek z mojego księgozbioru oraz o nowe komisy, które zacząłem ściągać tutaj od rozmaitych znajomych bibliofilów – było to moje najukochańsze zajęcie, mój konik, moja pasja jedyna prawdziwa.