Wiadomości na temat literackiej Warszawy.
La Paul de Kock. Oblicze drugie — a la Eugeniusz Sue — należało do Boguckiego-,,kryminalistyka", rozmiłowanego w tropieniu sensacyjnych zbrodni, w docieraniu do wyjątkowych ludzi i w dociekliwym badaniu marginesów życia społecznego. Powieściopisarz-realista, a raczej naturalista, lubował się też Bogucki w malowaniu wszystkiego, co wydatne, silnie zaakcentowane i charakterystyczne. Za młodu uczęszczał podobno do warszawskich salonów, w wieku dojrzałym wolał zwiedzać szynki i garkuchnie, jatki i targowiska, nory nędzarzy i ciemne „izdebki" półświatka, gdy zaś ciasne ramy felietonu nie pozwalały mu dostatecznie barwnie i wyczerpująco odmalowywać ani tego rodzaju miejsc, ani też panującego w nich życia, ponownie wrócił do fikcji literackiej, wyraźnie inspirowanej przez powieści obu wymienionych już mistrzów francuskich. Zaczął od dramatów, których nie chciano mu jednak przyjąć na żadną ze scen stołecznych. Jeden z nich — Rozpustnik salonowy — dobrnął nawet do próby czytanej, ale padł na niej z takim hałasem, że rozgoryczony autor złamał ostatecznie pióro dramatopisarza