Wiadomości na temat literackiej Warszawy.

Drugim — Wiktor Łazowski, trochę zbieracz, trochę miłośnik literatury, przed wojną członek poetyckiej grupy „Quincunx", a od niedawna wspólnik księgarza Alfonsa Prabuckiego i współwłaściciel księgarni przy ulicy Niecałej 10 (wówczas: Alberta), w której uruchomił osobny dział antykwarski. Obaj kupili ode mnie sporą porcję książek i autografów, nie ich pieniądze były jednak dla mnie najważniejsze, ale praktyczna lekcja, jakiej mi wtedy — zupełnie nieświadomie zresztą — udzielili: lekcja o wielkich możliwościach wojennego obrotu antykwarskiego, kształtowanego z jednej strony przez zupełnie nową grupę nabywców, z drugiej zaś przez zupełnie nową grupę anty-kwariuszy, a umożliwionego przez takich właśnie jak ja zbankrutowanych zbieraczy i bibliofilów. Tę lekcję postanowiłem wtedy zapamiętać i — wykorzystać. W ciągu paru następnych miesięcy trudniłem się z konieczności nader marnie płatnym i nader mało pociągającym zawodem akwizytora, niewiele jednak energii poświęcałem temu zajęciu, coraz częściej za to i coraz metodycznie] zaglądałem do różnych antykwariatów.